Jeszcze tej samej nocy ponownie przyśniła mi się babcia. Kiedy zajrzała do mojej sypialni, uśmiechnęła się tylko i szepnęła: – Będzie miał na imię Roman. Będziecie szczęśliwi razem, chociaż on nigdy cię nie zobaczy. Ale dla miłości nie ma to żadnego znaczenia. Potem drzwi się zamknęły.
Mąż z kolei nigdy nie czuł się swobodnie przy mojej mamie, która jest nadgorliwa, sto razy pyta o dokładkę przy obiedzie, często rozmawiamy i esemesujemy, jestem z mamą blisko i chcę ja
Pewnie, że wolałabym pracować w czystym, klimatyzowanym biurze, w garsonce z ołówkową spódnicą, ale skoro nie dostałam takiej propozycji, dokładniej, nie dostałam żadnej sensownej oferty… to nie będę wybrzydzać. – No to jak sobie chcesz – skwitował. – Jeśli ciebie to nie upokarza, ja ci na przeszkodzie stać nie będę.
Czy mąż bez mojej zgody może na noc przyprowadzać obcą kobietę ? Witam, mam pytanie. Jestem w trakcie rozwodu z mężem, nasza 15 letnia córka mieszka z nim, ponieważ ja wyjechałam do innego miasta oddalonego o 400 km, od miejsca naszego zamieszkania za pracą, obecnie pracuję, i staram się wynająć mieszkanie żeby córkę tu
Noworodek, niemowlę. Mąż broni teściowej. Cóż, odwieczny problem. Ale nakreślę problem w skrócie. Z miesiąc temu byłam chora, miałam zapalenie piersi i nagle ponad 39 stopni gorączki. Ponieważ moja mama mieszka 200 km ode mnie, zadzwoniłam do teściowej, żeby przyszła mi pomóc, bo już nie mogę, a byłam samiuteńka w domu.
Pewnie takich czytacie tysiące. Mój mąż po 15 latach małżeństwa zakochał się. Niestety nie we mnie. W koleżance z pracy. Najpierw długo się męczył z tym zakochaniem, nikomu o tym nie powiedział. To był koszmar. Chciał się wyprowadzić. Nie wiedziałam czemu. Nie było nawet żadnej kłótni.
ZT07oY. Po urodzeniu dziecka moja mama cały czas mi pomagała. Sama kompletnie nie mogłam sobie poradzić, w dodatku, oprócz niemowlęcia, musiałam jeszcze zajmować się dużym domem. Mój mąż jest marynarzem i przez długi czas nie ma go w domu. Jestem do tego przyzwyczajona, bo jesteśmy razem odkąd mieliśmy po 16 lat, a teraz mamy po 26. Zaraz po urodzeniu dziecka mój mąż Robert wypłynął w rejs. Zwykle nie ma go przez pół roku, a kolejne 6 miesięcy spędza w domu. To trudne, kiedy twój mąż jest daleko od ciebie, na dodatek przez taki długi czas. Wraz z narodzinami dziecka wszystko zrobiło się dwa razy trudniejsze, więc moja mama na jakiś czas wprowadziła się do mnie. Pomagała przy dziecku, jak tylko mogła, ale jednocześnie ciągle czepiała się mojego męża, chociaż go nie było. Wyszukiwała problemy – w ogrodzie nie ma altany, przy domu za mało drzew, kostka na podjeździe jest krzywa. Myślałam, że z czasem jej minie, ale kiedy Robert wrócił z rejsu, pretensje mamy tylko się nasiliły. Nie podobało jej się, jak je, jak trzyma dziecko, jak mówi i tak dalej. Poprosiłam ją, żeby przestała się tak zachowywać, ale mnie nie posłuchała. Równocześnie widziałam, jak bardzo to denerwuje mojego męża, więc powiedziałam mamie, że jeżeli nie umie się opanować, niech lepiej się pakuje i wraca do domu. W ogóle nie zareagowała na moje słowa, więc sama spakowałam jej rzeczy, zadzwoniłam taksówkę i się z nią pożegnałam. Wiedziałam, że będzie mi ciężko, kiedy mąż znowu pojedzie do pracy. Kolejne 6 miesięcy będę musiała spędzić bez niego, sama z dzieckiem. Synek, co prawda, będzie już miał roczek, ale jednak to wciąż maluszek. Z drugiej strony nie mogłam przecież tolerować takiego stosunku mamy do Roberta. Mój mąż absolutnie na to nie zasługiwał. Mama zadzwoniła, zapytała, jak się czuje jej wnuczek, ale też jak się miewa jej zięć. Nie, jednak nie zmieniła swojego podejścia. Od razu potem przypomniała mi o krzywym podjeździe, braku altany i tak dalej. Naprawdę nie wiem, co z tym zrobić. Szanuję mamę, a jej pomoc i wsparcie są dla mnie bardzo ważne, ale równocześnie kocham mojego męża, który zasługuje na to, żeby dobrze się do niego odnosić.
Większość z nas chce mieć obok siebie zdecydowanego, pewnego siebie i silnego faceta. Podziwiamy innych mężów, którzy wydają się być autorytetem dla swoich żon i dzieci. Myślimy sobie wtedy: ‘Gdyby tylko mój mąż taki był, to o wiele łatwiej byłoby mi uznać go za głowę naszej rodziny. O wiele łatwiej byłoby mi iść za nim, ufać mu w jego decyzjach i okazywać mu szacunek’. Po czym odwracamy się do naszego Franka i mówimy z niecierpliwością „Weź się pospiesz z myciem tej łazienki, wleczesz się jak nie wiem co!” Widzicie może jakąś małą zależność pomiędzy tym jak traktujemy naszych facetów – jak do nich i jak o nich mówimy i myślimy – a tym jakimi mężami i ojcami się stają? Kiedy zaczynamy nową pracę i trafiamy na szefa, który patrzy na nas z nieufnością, kontroluje każdy nasz krok i co pięć min sprawdza czy zrobiliśmy to co obiecaliśmy – jakie jest nasze nastawienie do tej pracy i do szefa? Czy damy z siebie 100% każdego dnia czy raczej zaczniemy szukać każdej możliwej okazji, żeby uniknąć szefa albo żeby w ogóle nie iść do pracy? A jak czujemy się, kiedy trafiamy na kogoś, kto – mimo, że może nie wiemy jeszcze jak dobrze wykonywać naszą pracę – to dostrzega nasz potecjał, zachęca nas, dziękuje za nasze starania i chwali kiedy uda nam się coś osiągnąć, nawet jeśli jest to coś małego? Nie tylko zmieni się nasze podejście do pracy ale zaczniemy też inaczej postrzegać samych siebie… Nie będziemy widzieć siebie jako nieudaczników, ale jako osoby, które mogą; którym się udaje. Staniemy się pewniejsi siebie. Żyjemy w czasach, kiedy takie hasła jak ‘mąż jest głową rodziny’ czy ‘chcę okazywać mojemu mężowi szacunek’ są wyśmiewane. A jednak mam wrażenie, że większość z nas kobiet ciągle chce faceta, który jest silny, wspierający, zdecydowany i pewny siebie. Dla mnie ta cała kwestia tego kto jest głową rodziny zawsze była kontrowersyjna i trudna do zaakceptowania. Mam silny charakter. Bynajmiej nie należę do cichych osób… Lubię jak jest ‘po mojemu’. Lubię mieć kontrolę nad wszystkim. Dość łatwo mi jest kogoś ‘przegadać’ i postawić na swoim. Szczególnie, że mój mąż (jak to często bywa) należy do spokojniejszych, bardziej wyluzowanych ludzi – i nie raz po prostu zgadza się na coś na czym mi bardzo zależy – mimo, że nie jest to po jego myśli. Bo nie chce się ze mną siłować na słowa. I nie chce niczego na mnie wymuszać. Ale jakiś czas temu zrozumiałam coś, co zmieniło moje podejście do tej całej kwestii. Zrozumiałam, że jeśli chcę widzieć w moim mężu tego silnego faceta, lidera w naszej rodzinie i autorytet – to muszę mu na to najpierw pozwolić. Zrobić na to miejsce w naszym małżeństwie. Dać mu przestrzeń do tego, żeby był tym, kim ja oczekuję, że będzie. Nie tyranem; nie autorytarnym szefem, który rząda posłuszeństwa. Ale żeby mógł być tym kochającym i wspierającym mężem i ojcem, którego podziwiamy z daleka. Dopiero jakiś czas temu dotarło do mnie jak ogromny wpływ na to kim on teraz jest ma żona tego mężczyzny… Tak, niektórzy faceci (i kobiety) rodzą się już z gotowymi predyspozycjami na liderów. Inni potrzebują dużo więcej zachęty i otoczenia, w którym będą mieć możliwość rozwinąć swoje przywódcze skrzydła. To niesamowite co dzieje się z mężczyzną (i kobietą), który jest obdarzony zaufaniem, wsparciem i miłością drugiej osoby. Z mężczyzną, który słyszy więcej słów zachęty niż krytyki. Ale to nie jest łatwe, prawda? Dla mnie bycie wspierającą, łagodną w słowach (ale agresywną w modlitwie o męża!) żoną to jedna z najtrudniejszych rzeczy z jaką się zmagam. To zupełnie wbrew mojej głośnej, mówiącej co myślę i reagującej szybko naturze… Ale kiedy w myślach szybko proszę Boga o cierpliwość i mądrość zanim odpowiem na denerwujące mnie słowa męża; albo kiedy decyduję się powiedzieć ‘ok kochanie’ zamiast toczyć 15 minutową słowną walkę o coś co właściwie nie ma większego znaczenia; albo kiedy zamiast milczeć, bo jestem zła, decyduję się spokojnie i bez urażania uczuć męża opisać swoje emocje – za każdym razem to JA staję się lepszą osobą. Wpływam na atmosferę jaka panuje w moim małżeństwie. To nie jest łatwe. Nie raz nie wydaje się niesprawiedliwe, bo ‘dlaczego to ja mam się starać?’. Ale jeśli argumenty o tym, jak ogromny wpływ możemy mieć na naszego męża; o tym, że to my stajemy się lepszą osobą i zmieniamy atmosferę w naszym domu nie są dla nas wystarczające – to jest jeszcze jeden – o wiele ważniejszy. Okazując naszemu mężowi szacunek i miłość i dając mu przestrzeń do tego, żeby mógł stać się głową naszej rodziny – nawet kiedy wymaga to od nas wiele wysiłku i samozaparcia (a ja wiem, że wymaga wiele!) – jesteśmy po prostu posłuszne Bogu i Jego Słowu. Wszystko nabiera też wtedy nowej, o wiele bardziej ekscytującej perspekywy! We wszystkim co robimy z miłością dla naszego męża, w każdym łagodnym słowie, które do niego wypowiadamy (albo które przemilaczamy!) – służymy Bogu. A kiedy to staje się naszą motywacją i kiedy nagrodą za nasz wysiłek jest nie tyle zmiana naszego męża – co pokój w sercu, jakie niesie za sobą słuchanie cichych podszeptów Ducha Świętego – to ta cała kwestia tego, kto ma rację i kto tu rządzi schodzi na dalszy plan…
Potrzebuję pomocy lekarza i prawnika. Mąż mojej siostry lubi sobie wypić, jest to taki typowy Pjoter, często siedzi w barze z koleżkami. Jak wraca to czasem przyszpilony potrzebą psika bramę kamienicy, w której mieszkają. Ostatnio po wyjściu na piwko nie wrócił na noc. Moja siostra bardzo przejęta chciała iść na policję, ale wychodząc z klatki natknęła się na naszych sąsiadów z parteru (mają okno tuż obok śmierdzącej bramy), którzy wysiadali z samochodu razem z półprzytomnym Pjoterem. Okazało się, że byli na SORz, mąż siostry został wykastrowany na życzenie naszych sąsiadów. W awanturze tłumaczyli, że go wykastrowali, żeby im więcej nie sikał w bramie, skąd dociera do ich mieszkania niesamowity smród. Na każdy argument odpowiadali, żeby pilnowała męża, bo mają w mieszkaniu jego włosy, jak kiedyś się pomylił i wbił im na mieszkanie, oraz zabezpieczone odchody, bo od razu pobiegł do kibelka. Mąż zwykły, ot Pjoter, dziecko w drodze, Golf III na utrzymaniu. Mam kilka pytań: 1. Czy można walczyć o odszkodowanie od sąsiadki za wykastrowanie nieswojego męża? 2. Czy można walczyć o odszkodowanie ze strony lekarza za niedopilnowanie obowiązku wyrażenia zgody przez pacjenta? Mąż nie jest ubezwłasnowolniony. 3. Czy w przypadku podania sprawy do sądu przez sąsiadów moja siostra może zostać pociągnięta do odpowiedzialności, jeśli nie sprzątała moczu męża? #prawo #lekarz #niebieskiepaski #pytanie #logikarozowychpaskow
Problem z rodziną męża - do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 14 ] 1 2010-11-02 08:46:27 samotna12 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2010-10-22 Posty: 23 Wiek: 30 Temat: Problem z rodziną mężaProblem chodzi oto gdyż rodzina męża nie akceptuje naszego związku i kiedy przyjeżdża to tak jakby tylko do niego! 2 Odpowiedź przez samotna12 2010-11-02 08:54:34 Ostatnio edytowany przez samotna12 (2010-11-02 09:00:54) samotna12 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2010-10-22 Posty: 23 Wiek: 30 Odp: Problem z rodziną mężachodzi oto że jestem z mężem po ślubie dwa lata a tak wogóle 9 lat i kiedy jego rodzina przyjeżdża do nas to tak jakby do niego tylko z nim rozmawia ze memną wogóle czuje się traktowana jak powietrze niemoge jurz tego wytrzymać kiedy przyjeżdżają poprostu wychodze mówiłam już to mężowi nie raz się oto kłuciliśmy najgorsze jest to że to wszystkiemu jest winna jego siostra nie raz była o nią wojna i sam nawet do niej się nie odzywał a teraz za przeproszeniem wchodzi jej w tyłek niewiem co mam dalej robić może ktoś mi cos poradzi bardzo proszę 3 Odpowiedź przez samotna12 2010-11-02 08:58:33 samotna12 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2010-10-22 Posty: 23 Wiek: 30 Odp: Problem z rodziną mężachodzi oto że jestem z mężem po ślubie dwa lata a tak wogóle 9 lat i kiedy jego rodzina przyjeżdża do nas to tak jakby do niego tylko z nim rozmawia ze memną wogóle czuje się traktowana jak powietrze niemoge jurz tego wytrzymać kiedy przyjeżdżają poprostu wychodze mówiłam już to mężowi nie raz się oto kłuciliśmy najgorsze jest to że to wszystkiemu jest winna jego siostra nie raz była o nią wojna i sam nawet do niej się nie odzywał a teraz za przeproszeniem wchodzi jej w tyłek niewiem co mam dalej robić może ktoś mi cos poradzi bardzo proszę 4 Odpowiedź przez samotna12 2010-11-02 08:59:37 samotna12 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2010-10-22 Posty: 23 Wiek: 30 Odp: Problem z rodziną mężasamotna12 napisał/a:chodzi oto że jestem z mężem po ślubie dwa lata a tak wogóle 9 lat i kiedy jego rodzina przyjeżdża do nas to tak jakby do niego tylko z nim rozmawia ze memną wogóle czuje się traktowana jak powietrze niemoge jurz tego wytrzymać kiedy przyjeżdżają poprostu wychodze mówiłam już to mężowi nie raz się oto kłuciliśmy najgorsze jest to że to wszystkiemu jest winna jego siostra nie raz była o nią wojna i sam nawet do niej się nie odzywał a teraz za przeproszeniem wchodzi jej w tyłek niewiem co mam dalej robić może ktoś mi cos poradzi bardzo proszę 5 Odpowiedź przez n_talcia25 2010-11-02 12:03:16 n_talcia25 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: własna działalność Zarejestrowany: 2010-09-24 Posty: 3,745 Wiek: 26 Odp: Problem z rodziną męża witam:)moim zdaniem powinnaś porozmawiać na spokojnie z mężem bez żadnej kłotni i niech Cię wysłucha co ty czujesz!!! a ja bym postawiła mu ultimatum! kto jest ważniejszy żona z którą dzielicie życie i po malżeństwie staliście sie jednością i nową rodziną, czy siostra która raz zachowuje sie tak a raz inaczej!! Każdy człowiek rozumie miłość po swojemu, lecz wszyscy dalecy jesteśmy od prawdziwego jej (3360g i 57cm) godz: 13:30 6 Odpowiedź przez n_talcia25 2010-11-02 12:17:25 n_talcia25 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: własna działalność Zarejestrowany: 2010-09-24 Posty: 3,745 Wiek: 26 Odp: Problem z rodziną męża a jakie są relacje z Toba i siostrą męża?? Każdy człowiek rozumie miłość po swojemu, lecz wszyscy dalecy jesteśmy od prawdziwego jej (3360g i 57cm) godz: 13:30 7 Odpowiedź przez samotna12 2010-11-02 15:27:09 samotna12 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2010-10-22 Posty: 23 Wiek: 30 Odp: Problem z rodziną mężawłaściwie nie mam z nią żadnych relacji bo kiedy ona przyjeżdża to tylko mówi cześć i to na tyle kończy sie temat wtedy wchodzi w dyskusję z mężem a mi się wydaje że traktuje mnie tak jak powietrze więc kiedy ona przyjeżdża to wcale nie wychodzę się przywitać kiedyś tak robiłam teraz nie jest jeden problem w tym że my nie jesteśmy na swoim mieszkaniu tylko teściowej i połowie jej córki dlatego mąż tak jej sie trzyma a dawniej sie z nią kłucił i nie trzymał takich kontaktów jak teraz nawet odnosze takie wrażenie że kiedy przyjeżdża do nas to tak se debatują tak jakby mi na złość co to nie oni wten czas czuję się upokorzona przez męża tak to bynajmniej ja odnaszę nieraz jak mamy problemy rodzinne to nawet jej sie z tego zwierzy wszystko jej powie co sie dzieje w domu choć moim zdaniem niepowinien tego robic ja takich żeczy nikomu nie opowiadam i nikomu się nie zwierzam czy to jest normalne w zwiąsku? 8 Odpowiedź przez ciemna88 2010-11-03 10:58:41 ciemna88 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-20 Posty: 115 Odp: Problem z rodziną mężaDla mnie jesteś zazdrosna o siostre swojego męża, Tak naprawde nie chce Ci tutaj dołowac ale pokazać Ci inny pogląd czy wolałaś jak kłócił się ze swoja siostra?? To jego rodzina i nawet jak Ci się to nie podoba to oni będa ze soba utrzymywać kontakt, tak juz z rodzinami bywa nawet jak sa nie nalepsze to się podtrzymuje kontakt i od męża by z nią nie rozmawiał?? to przesada warto zamiast pakować siły w rozdzielenie ich to zbudowanie więzi z mężem:) zacznij podpytywać się jego o różne sprawy, a uwierz mi że z czasem będzie wolał przyjść z czymś do ciebie zamiast do kogoś innego. 9 Odpowiedź przez samotna12 2010-11-03 12:19:10 samotna12 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2010-10-22 Posty: 23 Wiek: 30 Odp: Problem z rodziną mężaWiesz nigdy nie byłam zazdrosna o jego siostrę i nie będe bo to jest jego rodzeństwo nigdy mu nie broniłam utrzymywać z nimi kontaktów nawet kiedy się nie odzywali prubowałam go nakłonić do tego by się z nimi pogodził jechał do nich na święta itd. 10 Odpowiedź przez n_talcia25 2010-11-03 20:41:40 n_talcia25 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: własna działalność Zarejestrowany: 2010-09-24 Posty: 3,745 Wiek: 26 Odp: Problem z rodziną męża skoro kiedyś nigdy nie trzymali ze sobą i teraz raptem zachowują sie jak najlepsze rodzeństwo świata to może teraz chcą nadrobić stracony czas i wpadli wwir rodzicielskiej miłości i jedności!Piszesz ze masz wrażenie jakby mąż debatując z siostrą robił Ci na złość, ale czy zadałaś sobie kiedyś pytanie dlaczego by tak robił? co za satysfakcja by mu przyszła? żadna!! w końcu to jego siostra to nie koleżanka z pracy i nie możesz podejrzewać ich o romans czy o coś tam jeszcze! A siostra ma męża,dzieci? może czuje sie samotnie i brakuje jej miłosci rodzinnej i to że zyskała więź z bratem pomaga jej zapomniec o tej samotności i poczuc sie przez kogoś kochana i gdy rozmawiają nie probowałaś wkręcic sie w rozmowe?? może oni odczuwają ze ty nie chcesz z nimi rozmawiać albo ich słychać i wolisz sie gdzies tam zabunkrować!A nie probowałaś ze szwagierką porozmawiać?znaleść jakiś lubiący ten sam temat do rozmowy?a rozmawiałaś o tym z mężem?? Każdy człowiek rozumie miłość po swojemu, lecz wszyscy dalecy jesteśmy od prawdziwego jej (3360g i 57cm) godz: 13:30 11 Odpowiedź przez voxi 2010-11-04 10:50:54 voxi Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-28 Posty: 258 Wiek: 29 Odp: Problem z rodziną męża ciemna88 napisał/a:Dla mnie jesteś zazdrosna o siostre swojego męża, Tak naprawde nie chce Ci tutaj dołowac ale pokazać Ci inny pogląd czy wolałaś jak kłócił się ze swoja siostra?? To jego rodzina i nawet jak Ci się to nie podoba to oni będa ze soba utrzymywać kontakt, tak juz z rodzinami bywa nawet jak sa nie nalepsze to się podtrzymuje kontakt i od męża by z nią nie rozmawiał?? to przesada warto zamiast pakować siły w rozdzielenie ich to zbudowanie więzi z mężem:) zacznij podpytywać się jego o różne sprawy, a uwierz mi że z czasem będzie wolał przyjść z czymś do ciebie zamiast do kogoś nie zgadzam sie z tobą, ok rodzina rodziną ale jeśli facet decyduje sie zalożyc rodzinę to powinien robić wszystko by ta rodzina była szczęśliwa! rodzina mojego męża też mnie nie lubi, fakt jestem wredna, z okropnym chrakterem, jestem niesamowitą zołzą, która zawsze ma swoje zdanie i nie boi sie go wyrażać! i dlatego mnie nie lubią bo mówie to co myśle - ale mąż zawsze stoi po mojej stronie!Ja zawsze krytykowałam jego rodzinę bo mam ku temu duże powody, teraz już nic nie mówie, bo wiem ze mąż wstydzi sie tego że jego rodzina nie jest z nim szczera i nie darzą go takim samym szczęsciem rodzinnym jak pozostałych czyli 4 jego braci i dwie siostry!!Za to moja mama kocha swojego zięcia ponad życie!!! i przynajmniej od strony moich rodziców mąż otrzymuje dużo miłości co wiem ze rzadko sie zdarza! 12 Odpowiedź przez samotna12 2010-11-06 00:24:07 samotna12 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2010-10-22 Posty: 23 Wiek: 30 Odp: Problem z rodziną mężawitaj voxi i tu się z tobą zgodze bo masz calkowitą racje dokładnie jest tak samo u nas tylko tyle że jego rodzina nigdy mnie nie akceptowała i wszystko robiła byśmy ze sobom razem nie byli ale kochamy się i jesteśmy ze sobom teraz zaś wtargneli w nasze życie i powoli zaczyna psuć się między nami tak jak było na początku a jego siostra ma męża i córkę wiem że to jego rodzina nie chce przecierz ich rozdzielać i nawet o tym nie pomyślałam ale ciemna88 co ty byś zrobiła w mojej sytułacji? gdyby ci rozwalali małżeństwo ? 13 Odpowiedź przez samotna12 2010-11-07 12:09:49 samotna12 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2010-10-22 Posty: 23 Wiek: 30 Odp: Problem z rodziną mężaWidzisz ciemna jednak nie miałaś racji a ja tak bo do dziś dnia mój mąż miał fantastyczne relacje z jego siostrą czemu nie ja jemu tego nie broniłam tak jak wcześniej pisałam mieszkamy na teściowej mieszkaniu i jej połowie córki bo tak teść przepisał kiedy żył ale niestety jego siostra tak go kocha że w oczy mu tego nie powiedziała że ma sie z żec mieszkania bo oni je sprzedają tylko po prostu do niego zadzwoniła i powiedziała mu to przez telefon mąż się na niej zawiudł nie wierzył że coś takiego mogła zrobić i przyznając mi racje że ja ich jeszcze godziłam pomimo to że ja nie mam z nią wspólnych tematów mąż jest dziś załamany nie wie sam co ma robić nagle siostra nie odbiera od niego telefonów kiedy do niego zadzwoniła z takom wiadomością mąż od swej rodziny był zawsze odpychany bo twierdzili że on se w życiu daje rade to i teraz tesz se da rade takie mają oni zdanie nigdy mu nie pomagali kiedy potrzebował pomocy to go odpychali pomoc otrzymywał od obcych nie od rodziny Posty [ 14 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
mąż nie trzyma mojej strony