Zobacz 4 odpowiedzi na pytanie: Jak nie isc do szkoły? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Chce isc do innej szkoly. Będzie JAN. Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1892) Zaloguj się Zamknij. Pamiętaj mnie udaje chorą, albo mówie ze nie ide do szkoły ;] Odpowiedz na ten komentarz. Hereward 2011-01-18 01:12:36 +20. wariatkka-19 Możliwe jest więc, że część kandydatów w I turze nie dostanie się do żadnej szkoły. Nie oznacza to jednak, że nigdzie nie będą się uczyć. Będą musieli wziąć udział w rekrutacji uzupełniającej. Zobacz: Rekrutacja do szkół średnich 2023/2024. To już ostatnie dni nerwów! Nie wszyscy dostaną się do wymarzonych placówek Dlaczego mój sim nie chce iść do szkoły ? Kiedy przychodzi czas żeby mój sim poszedł do szkoły to wyskakuje mi opcja. - dołącz. - wyśliś samego. Kiedy klikam dołącz to zamiast iść do szkoły to dom tego sima prezkształca siś w szkołę. Myślałam że to jest wina modów ale usunełam wszystkie i to nic nie pomaga. Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Chce wam sie iswc do szkoly? Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1895) bVCKb1F. – Przed uczniami, którzy nie zostali przypisani wybranych przez nich szkół jest jeszcze rekrutacja uzupełniająca i ostatecznie zostaną przypisani do tych szkół, w których są wolne miejsca – poinformował minister edukacji Dariusz Piontkowski. Szkoły średnie ogłosiły wyniki pierwszego etapu rekrutacji. W Warszawie do żadnej szkoły nie dostało się ponad 3,1 tys uczniów, w Poznaniu 3,4 tys. Nieco lepiej jest w Krakowie. Tam około 2,5 tys. uczniów nie zakwalifikowało się do żadnej szkoły średniej. – Warto tę liczbę porównać, które są jeszcze wolne we wszystkich typach szkół średnich. Mamy tam 3,9 miejsc, a więc wolnych jest prawie 1,4 miejsc, a więc uczniowie mają w czym wybierać – stwierdził minister Piontkowski i dodał, że podobna sytuacja jest w Lublinie i Olsztynie. W Warszawie ponad 47 tysięcy absolwentów aplikowało do szkół średnich, w tym 33 tysiące do liceów. Takie informacje podała wiceprezydent stolicy Renata Kaznowska. 46 procent dostało się do szkół pierwszego wyboru. Jednak są przypadki, że uczniowie nie dostali się nigdzie. W Warszawie nie było ograniczeń w ilości składanych aplikacji. Kaznowska powiedziała, że do ostatniej chwili trwało szukanie dodatkowych miejsc dla absolwentów. Ostatecznie w liceach udało się „upchać” dodatkowe dwa tysiące uczniów. – Szukaliśmy za wszelką cenę dodatkowych oddziałów, pojedynczych ławek. W ten sposób w ubiegłym tygodniu upchnęliśmy kolejnych dwa tysiące uczniów. To oznacza, że zajęcia w szkołach będą się zaczynały o 7:30, a kończyły o 17:30. Mówię o zajęciach obowiązkowych. Do tego dojdą zajęcia dodatkowe. Zajęcia, więc mogą trwać nawet do godziny 20 – wyjaśniła wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Rekrutacja do szkół średnich jest w tym roku szczególna, bo o miejsca walczy podwójny rocznik. Rekrutacje prowadzone są równolegle dla absolwentów ośmioletniej szkoły podstawowej i absolwentów gimnazjów. W szkołach średnich będą się oni uczyć w odrębnych klasach. Czytaj też:Adam Bodnar napisał do ministra edukacji. „Taka sytuacja jest nieakceptowalna” Porady naszych EkspertówMój syn ma 7 lat i panicznie boi się szkoły. Do przedszkola chodził z tatą, ponieważ nie chciał sam tam zostać. Uciekł stamtąd 2 razy. Teraz chodzi do pierwszej klasy i problem trwa nadal. Rano histeryzuje, przeklina, wyrywa się i krzyczy, że nie pójdzie do szkoły. Już może dwa razy dało się go tam zaprowadzić, ale tylko dlatego, że moja córka tam pracuje jako sekretarka i obiecuje mu, że będzie go odwiedzać na każdej przerwie. Po tym, jak wychowawczyni obiecała mu, że będzie mógł iść do swojej siostry, a później nie dotrzymała obietnicy, syn wyszedł z klasy i poszedł tam sam. Wychowawczyni nakrzyczała na niego i od tej pory jeszcze bardziej nie chce wyjść z domu. Minął już niecały miesiąc, a on był w szkole może 3 razy (w tym 1 dzień to rozpoczęcie roku). Dodam jeszcze, że musiałam zablokować zamek do drzwi w łazience, bo zamykał się tam, trzaskał deską klozetową (przy czym pękła na pół), kopał w drzwi, przeklinał i hałasował. Poza szkołą nie lubi przesiadywać w domu, ciągle chce, żeby ktoś przy nim był i się z nim bawił. Jest zainteresowany sportem, jeździ na rowerze lub deskorolce. Kiedy ma to, czego chce, nie stwarza większych problemów. Bardzo proszę o pomoc. Pytanie przesłała Pani Dorota Pani Doroto, Zastanawiam mnie jak to się dzieje, że siedmioletni chłopiec jest w stanie tak sterroryzować otoczenie, że może nie chodzić do szkoły? Co się dzieje, gdy chłopiec zostaje w domu? Kto go wówczas pilnuje? Czy przypadkiem nie jest tak, że bycie w domu dla chłopca jest bardzo atrakcyjne bo jednocześnie ma zapewnione wszelkie atrakcje takie jak: TV, brak obowiązków, brak konieczności podporządkowywania się zasadom, wykonywania zadań w określonym czasie, siedzenia w jednym miejscu przez 45 min. .... itd. Co Państwo robią gdy dziecko zachowuje się agresywnie? Niepokojące są tego typu zachowania, które mogą rozwinąć się w niebezpiecznym kierunku, jeśli Państwo natychmiast nie podejmą stosownych interwencji. Kontakt mailowy z psychologiem świadczy o Państwa trosce, ale jednocześnie jest zdecydowanie za słabym działaniem. Pani dziecko potrzebuje jasnych granic i stanowczych dorosłych. Konieczne są konsekwencje jego zachowań, a przede wszystkim diagnoza zachowań dziecka, która wskaże prawidłowy tor oddziaływania. Proszę nie zwlekać i udać się na konsultację do najbliższej Poradni, psychologa szkolnego, pedagoga itd. Proszę korzystać z pomocy i zacząć działać. Marta Pałuba Portal ma przyjemność współpracować z gronem ekspertów, jednak często problemy wymagają pilnej lub dodatkowej porady medycznej. nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z zastosowania informacji zawartych w niniejszym serwisie. Zalecamy bezpośredni kontakt ze specjalistą w celu konsultacji danego problemu. Po zgłoszeniu pytania, zostanie ono po akceptacji redakcji umieszczone wraz z odpowiedzią konkretnego eksperta. Porady naszych EkspertówWitam, mam pytanie odnośnie mojego synka. Leon ma 7-lat, jest bardzo mądrym dzieckiem, czyta, pisze, liczy. Nigdy nie sprawiał problemów, jest raczej cichy i spokojny. Od września poszedł do 1-klasy i z każdym dniem jest coraz gorzej. Nie chce chodzić do szkoły, codziennie rano płacze, ma biegunkę, napady duszności. Rozmawiałam z wychowawczynią na jego temat, ale ona stwierdziła, że nie ma z nim żadnych problemów. Boję się, że dziecko dostanie nerwicy. Rozmawiałam z nim czy nie ma jakiś problemów, czy koledzy go nie biją, nie ubliżają, ale on twierdzi, że nie. Sam nie jest w stanie określić dlaczego tak się dzieje. Ciągle chodzi i przeprasza nas za tą sytuację, obiecuje, że nazajutrz pójdzie normalnie do szkoły, ale na drugi dzień rano sytuacja się powtarza. Jesteśmy normalną rodziną, nie bijemy dzieci, nie wymagamy od nich żeby były najlepsze wręcz przeciwnie staramy się tłumaczyć synowi, że trzeba być normalnym dzieckiem, ze ocena 3, to nie koniec świata. Bardzo proszę o pomoc. Pytanie przesłała Pani Klaudia Witam Pani Klaudio, Przede wszystkim zastanawiam się dlaczego chłopiec przeprasza Państwa za swoje uczucia? Czy ma poczucie winy? Czy jego lęk (?) nie jest przez rodziców akceptowany? Pozytywne jest to, że tłumaczą Państwo dziecku, i "3" to też ocena i nie oznacza końca świata, tylko proszę się zastanowić nad Państwa reakcją na okazywane emocje syna. Jeśli mówicie np.: oj nie ma co płakać, uspokój się, chłopaki nie płaczą, nie przesadzaj itp., to zamieńcie Państwo te komunikaty na inne. Nazywajcie to co widzicie (widzę, że płaczesz; widzę, że boli cię brzuch), nadajcie swoim obserwacjom znaczenie (wydaje mi się, że się boisz). Proszę okazać zrozumienie i empatię, dzięki temu chłopiec poczuje się akceptowany i będzie wiedział, że ma oparcie w rodzicach. Ponadto myślę, że warto skonsultować syna u psychologa. Myślę również, że Państwa jako rodziców także, zwłaszcza, że tak jak Pani pisała problem występuje w domu, a w szkole żadnych trudności nie obserwuje się. Zachęcam do tego, ponieważ psycholog oprócz pomocy synowi przekaże Państwu wskazówki do pracy z dzieckiem w domu oraz spojrzy na sposób funkcjonowania Państwa rodziny w ujęciu całościowym. Pozdrawiam Dorota Kalinowska Portal ma przyjemność współpracować z gronem ekspertów, jednak często problemy wymagają pilnej lub dodatkowej porady medycznej. nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z zastosowania informacji zawartych w niniejszym serwisie. Zalecamy bezpośredni kontakt ze specjalistą w celu konsultacji danego problemu. Po zgłoszeniu pytania, zostanie ono po akceptacji redakcji umieszczone wraz z odpowiedzią konkretnego eksperta. Informujemy, że Tablice na serwisie wyświetlane są w wersji ustatecznionej. Ustatecznienie Tablic oznacza brak możliwości logowania oraz dodawania nowych postów i wątków. Jeżeli chcesz usunąć wpis z Tablicy, prosimy o kontakt z Działem Obsługi Klienta: bok@ Kobieta - gorące dyskusje › Dziecko › Rodzice Radzą Odpowiedzi 10 Użytkownik , 23 sie 13 16:13 Należy wysłać do pracy,niech zarobi na swoje utrzymanie. Użytkownik , 23 sie 13 19:10 Może ją zastraszyli, by nic nie mówiła, może ją wyśmiewali, może bili, może ...dużo jest kategoryczne nie, jest mocno niepokojące. Może warto pomyśleć o zmianie szkoły? Ale najpierw porozmawiać z nią na ten temat i zobaczyć, jak zareaguje. Może w trakcie rozmowy otworzy się i wyjaśni, w czym rzecz. Użytkownik , 24 sie 13 00:26 na pewno dziecko ma swoje powody. I trzeba je poznać. Jeśli nie będzie chciała rozmawiać z najbliższymi to może porozmawia z osobą obcą/postronną wtajemniczoną w problem?Ważne aby nie zmuszać ale zrozumieć i pomóc dziecku pokonać trudności które powodują niechęć do córcia teraz chodzi do żłobka zastępczego. Parę dni temu nie chciała iść. Płakała i mówiła że chłopak ją bije po głowie. Ustąpiła gdy obiecałam że porozmawiam z opiekunką. Była przy tej rozmowie (inaczej by nie weszła do sali) dopiero po niej znowu chętnie chodzi do szkole dzieją się różne rzeczy, dzieci różnie sobie radzą z różnymi sytuacjami. Trzeba zrobić wszystko aby dziecko poradziło sobie jak najlepiej. Użytkownik , 24 sie 13 14:55 Przedewszystkim powinna z nią porozmawiać jedna osoba,na spokojnie,może weź ją na spacer do parku,na lody czy coś w tym stylu ,i na spokojnie z nia porozmawiać .Jeśli każdy będzie jej zadawał pytania ona się pogubi lub zamknie w sobie jeszcze bardziej .Może ktoś coś jej zrobił,wysmiewał,może jakaś grupka dzieci ją gnębi,bije,wyzywa (czyli jednym słowem znęcają się psychicznie i fizycznie nad nią).A może dziecko wstydzi się iść do szkoły bo nie ma tego wszystkiego co inne dzieci (komórki ,laptopy ,ładnego plecaka,itp itd ).A dzieci jak wyczuja ,że jakieś inne dziecko nie ma tego co na topie to już mają powód do wyśmiania dziecka ...(nie wiem jaka sytuacje materialną mają rodzice dziewczynki ,więc piszę teoretycznie ).A może dziewczynka poprostu nielubi szkoły ,nie każdy lubi się uczyć .Tak czy siak,spokojna i neutralna rozmowa z dzieckiem ,zaproponować zmianę szkoły . Użytkownik , 24 sie 13 14:59 Dodam ,że jakiś czas temu przerabiałam to z moją młodszą siostrą ,też niechciała chodzić do szkoły ,rozmawiać ,wkońcu po szczerej rozmowie wyznała,że nielubi swojej klasy ,zmieniliśmy jej klasę (szkoła ta sama tylko inny profil) i teraz młoda chodzi do szkoły ,uczy się i ma dobre oceny najgorszą jakią miała na świadectwie była 3-ka . Użytkownik , 24 sie 13 19:54 rozmawiali dorośli, a może powinna porozmawiać trochę starsza nastoletnia kuzynka? dla dzieci ich "małe" problemy mogą być znacznie trudniejsze do udźwignięcia niż nasze dorosłe sprawy Użytkownik , 24 sie 13 22:00 Też jakoś nie pałam wielka chęcią, kiedy sobie uwiadomię, że na wakacje znowu będę czekała 10 miesięcy... Użytkownik , 24 sie 13 23:14 Użytkownik , 25 sie 13 10:44 Moja siostra też nie chciała i nie podawała zadnego powodu, po dokładnych obserwacjach (z bratem zabawilismy się w szpiegów) okazało się, ze są osoby które notorycznie się z niej wysmiewają z powodu rudych włosów i piegów, i nie dają jej spokoju nawet po rozmowach z rodzicami (co nie było zbyt miłe). U nas pomogła zmiana szkoły...Moim zdaniem zawsze jest jakis powód jesli dziecko wcześniej chciało chodzić do szkoły a teraz nie chce i protestuje...Synek w zeszłym roku to żeby nie chodzić do szkoły ciągle skarżył się na brzuch i mdłości okazało się, że tak działa na niego Pani z Angielskiego, teraz już nie może się doczekać 4 klasy bo są inne panie i inne przedmioty...Może warto poobserwować trochę i ciągle rozmawiać może w końcu sie cos rozwiąże Użytkownik , 26 sie 13 15:49 Dziękuję za pomoc :) Okazało się, że dziewczynki jej dokuczają w klasie...

nie chce mi sie isc do szkoly